Bez kategorii

PO atakuje Lewicę za zgłoszenie uwag do KPO. Jeszcze miesiąc temu zgłaszała własne

wPunkt
PO atakuje Lewicę za zgłoszenie uwag do KPO. Jeszcze miesiąc temu zgłaszała własne

Dlaczego więc Platforma Obywatelska nie została zaproszona do dalszych rozmów nad Krajowym Planem Odbudowy? Została. Tylko, że odmówiła współpracy.

fot. przemyslaw krysiak, screen za yt/super express

W związku ze zgłoszeniem przez Lewicę uwag do Krajowego Planu Odbudowy na Twitterze wybuchła prawdziwa burza. Coraz to kolejni liberalni komentatorzy oraz politycy związani z obozem Platformy Obywatelskiej prześcigali się w atakach na Lewicę nazywając zgłoszenie uwag do KPO “negocjacją z terrorystami”, “syndromem sztokholmskim”, czy byciem “udawaną opozycją”.

Sęk w tym, że sama Platforma również złożyła do KPO swoje uwagi. Tyle, że, w odróżnieniu od tych Lewicy, nie zyskały one wystarczającego poparcia wśród partii rządzącej. Minister funduszy europejskich Waldemar Buda na antenie telewizji TVN24 stwierdził, że przedstawione przez PO 18 marca pomysły były  “nie do zrealizowania” i miały charakter polityczny. Określił je również rodzajem “pretekstu”, którego partia miałaby użyć, by odmówić poparcia w przypadku odrzucenia jej uwag.

Dlaczego więc Platforma Obywatelska nie została zaproszona do dalszych rozmów nad Krajowym Planem Odbudowy? Została. Tylko, że odmówiła współpracy.

“Trzeba odróżnić Lewicę od KO. Lewica przedstawiła konkretne uwagi do Krajowego Programu Odbudowy. Zaprosiliśmy Borysa Budkę do rozmów i nie zareagował”

– donosił w TVN24 Waldemar Buda.

Minister zaznaczył również, że nie rozumie zachowania Platformy Obywatelskiej. “KO i tak będzie musiała zagłosować za KPO, bo ich wyborcy nie zaakceptują innej sytuacji. W każdej sytuacji będą przegrani. Dziwi mnie ich upór i radykalne nastawienie” – oceniał.

Zaznaczył on również, że w nie będzie możliwości nietransparentnej dystrybucji środków z funduszu. “Przy środkach unijnych, gdzie jest kontrola OLAF [Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych] i KE, nikt sobie nie pozwoli na nietransparentne wydatkowanie środków” – tłumaczył Buda. Zaznaczył on również, że premier zgodził się, by w ramach kontroli włączyć do komitetu monitorującego samorządowców, NGO-sy, przedsiębiorców oraz, najprawdopodobniej, związki zawodowe. Ma to na celu zwiększenie społecznej kontroli nad sposobem wydawania środków z KPO.

Sytuację, która ma obecnie miejsce w obozie liberalnym bodaj najlepiej obrazuje zestawienie dwóch twittów Wojciecha Sadurskiego — jednego z końca zeszłego roku, a jednego z wczoraj. W tym pierwszym, określa on wetowanie funduszu mianem zachowania wręcz “antypolskiego”. W tym drugim, gdy okazało się, że opozycja może mieć realny wpływ na jego kształt, ale PiS woli współpracować z inną partią niż Platforma, o żadnej “antypolskości” nie było już mowy. Moralny obowiązek nagle zniknął.

Popularne

To Top