Kultura

Drakońskie kary dla artystów. Lewica Razem interweniuje

Artystki i artyści zorganizowali na początku maja happening polegający na przeniesieniu 14-metrowego listu do rządzących spod gmachu Poczty Głównej do Sejmu.

Fot. zrzutka.pl

Po 10 tysięcy złotych kary otrzymali artyści, którzy na początku maja wykonali w Warszawie performance o politycznym charakterze. Ich ocena tego faktu jest jednoznaczna: “Artystów i artystki cenzuruje się pod pretekstem walki z pandemią”.

Artystki i artyści zorganizowali na początku maja happening polegający na przeniesieniu 14-metrowego listu do rządzących spod gmachu Poczty Głównej do Sejmu. List miał proste hasło: “żyć nie, umierać”, namalowane znaczki i symbole pocztowe, nadawcę: suwerena i adresata: Sejm. Tam odebrali go przedstawiciele opozycji. Jest to adaptacja happeningu z 1967 roku, stworzonego przez Tadeusza Kantora.

Sztuka w obronie życia

Przemarsz odbył się 6 maja, w dniu kiedy Sejm obradował nad sposobem zorganizowania wyborów. Wtedy jeszcze wszystko wskazywało na to, że mimo zagrożenia epidemiologicznego i wątpliwości prawnych wybory odbędą się 10 maja. Artyści mówili wprost:

„Nie zgadzamy się na bezprawną organizację wyborów kosztem bezpieczeństwa obywatelek i obywateli! Podczas gdy partia rządząca próbuje przegłosować korzystną dla siebie ustawę, na szali stawiane są wasze i nasze życia”.

Zanim przemarsz ruszył został skontrolowany przez policję, która potwierdziła zachowywanie przez artystów stosownego, 2-metrowego odstępu. Policja towarzyszyła zresztą artystom przez całą drogę, mimo, że mieli oni zaświadczenia o wykonywaniu obowiązków służbowych. Dokument wystawiła im Bogna Świątkowska, szefowa Fundacji Nowej Kultury Bęc Zmiana

Kara polityczna

Na miejscu zostali ukarani mandatami w wysokości 500zł, których przyjęcia odmówili. Na tym jednak niestety nie koniec. Po kilku dniach dwójka artystów dostała informację o nałożonej przez sanepid karze w wysokości 10 tys. zł. W piśmie od Głównego Inspektora Sanitarnego można przeczytać, że kara pieniężna jest nałożona za „nieprzestrzeganie w dniu 6 maja 2020 roku nakazu przemieszczenia się w odległości nie mniejszej niż 2 metry od siebie”.

Na zapłacenie kary artyści mają tydzień, w przeciwnym razie grożą im zajęcia komornicze. Artyści założyli zbiórkę, na której proszą o pomoc w zapłaceniu kary. Z powodu pandemii i prekaryzacji zatrudnienia w kulturze są w trudnej sytuacji materialnej.

“Artystów i artystki cenzuruje się pod pretekstem walki z pandemią, tylko dlatego, że przekaz ich działań jest nie po myśli władzy. Artyści powinni mieć wolność twórczą, obywatele zaś prawo do obywatelskiej kontroli władzy – co zapewnia nam wszystkim konstytucja. Wysokość kary ma charakter mrożący, jej celem jest zniechęcenie innych do podobnych działań. Zrzucamy się, ponieważ nie możemy na to pozwolić.”

– czytamy na stronie zbiórki.

W tej sprawie zainterweniowała dzisiaj partia Razem. Posłanki i posłowie tego ugrupowania wystosowali dzisiaj list do ministra kultury, prof. Glińskiego. Czytamy w nim między innymi: “Wierzymy, że ministerstwo stanie po stronie artystów i sztuki i aktywnie włączy się w pomoc dla autorów happeningu, doprowadzając do uchylenia nałożonych kar.”

“Nie zostawimy tej sprawy bez reakcji! Skierowaliśmy pismo z interwencją do GIS oraz wysłaliśmy list do Ministra Glińskiego, w którym zwracamy się z prośbą o podjęcie działań w obronie artystów. Wolność tworzenia nie powinna być zagrożona!”

– czytamy na fanpage posłanki Magdaleny Biejat.

Popularne

Do góry