Kultura

Opresja opresji nierówna

Audre Lorde stanowczo sprzeciwia się traktowaniu dyskryminowania kobiet jako jednolitego zjawiska, które w takim samym stopniu dotyka każdej osoby

fot. wydawnictwo czarna owca

Bieżący rok to wbrew pozorom nie tylko doskonały moment na sporządzenie testamentu i liczenie kolejnych siwych włosów, ale też dobra okazja do sprawdzenia własnych przywilejów. Pandemia, kryzys gospodarczy, dramatyczna sytuacja na rynku pracy, wzrastające nastroje rasistowskie i homofobiczne czy kolejne próby odebrania i tak szczątkowych praw reprodukcyjnych – nie jesteśmy nawet na półmetku tego roku, a umówmy się, że gdyby była opcja anulowania drugiej połowy, nikt by nie oponował. Czy jednak wszyscy jesteśmy w jednakowo złej sytuacji? Absolutnie nie.

Od czasu rozpoczęcia protestów przeciwko rasizmowi i okrutnym praktykom amerykańskiej (choć nie tylko) policji, przez media społecznościowe i portale kulturalne przewijają się listy książek, po które warto sięgnąć, by lepiej zrozumieć przyczyny tego buntu (zestawienie przygotowane dla portalu wPunkt znajdziesz TUTAJ). Podpisuję się pod niemal wszystkimi polecanymi lekturami, jednak w prawie wszystkich artykułach brakowało mi jednej, z mojej perspektywy fundamentalnej pozycji. I dlatego w tym tygodniu nie polecam żadnej nowości, zapraszam natomiast do sięgnięcia do zbioru esejów i przemówień ikony feminizmu, Audre Lorde. Jej „Siostra Outsiderka” od ponad trzydziestu lat otwiera oczy na to, dlaczego konieczna jest zmiana reguł gry.

Czarny feminizm to nie biały feminizm przemalowany na czarny.

Audre Lorde stanowczo sprzeciwia się traktowaniu dyskryminowania kobiet jako jednolitego zjawiska, które w takim samym stopniu dotyka każdej osoby, przeciwko której jest wymierzone. Zwraca uwagę na różnice wynikające z koloru skóry, pochodzenia, orientacji psychoseksualnej, stanu zdrowia, zamożności, sytuacji rodzinnej, czyli w skrócie: nie daje się nabrać na liberalną narrację o siostrzeństwie, w którym wszystkie startujemy z tej samej pozycji i mierzymy się z patriarchatem w tym samym stopniu. Radykalnie (w najlepszym tego słowa znaczeniu) nawołuje do tego, by we wszystkich istniejących twarzach feminizmu dostrzec to, co pozwoli nam na intersekcjonalne podejście do problemu i solidarne zmierzenie się z przeciwnikiem.

Źródło: Pinterest

Siostrze… opisuje swoje podróże do Rosji i Grenady, porusza temat poezji i erotyki, poszukuje odpowiedzi na pytania dotyczące rasizmu, genezy wykluczenia czy nierówności zarówno w całym społeczeństwie, jak i jego poszczególnych grupach. Otwarcie pisze o tym, że macierzyństwo czarnych kobiet wiąże się ze zmartwieniami i strachem, którego białe osoby nigdy nie doświadczą. Odnosi się do nienawiści, której doświadczała będąc jeszcze małą dziewczynką. Tłumaczy nam swój ból, strach, gniew wobec sprawców przemocy fizycznej i seksualnej. I wobec policji, która zamiast chronić, stanowi kolejne zagrożenie. A przede wszystkim wzywa nas do walki.

Czekała mnie śmierć, wcześniej czy później, niezależnie od tego, czy kiedykolwiek miałabym zabrać głos. Moje milczenie mnie nie uchroniło. Twoje milczenie cię nie uchroni.

„Siostra Outsiderka” została wydana w 1984 roku. Świat dostał naprawdę dużo czasu na to, by odrobić lekcje. Czas na edukację jednak szczęśliwie nie minął, wprost przeciwnie, obecna sytuacja jak najbardziej powinna nas obudzić i nakłonić do nadrobienia zaległości. I choć zachęcam z całego serca do dołączenia do swojej listy lektur esejów Audre Lorde, przede wszystkim namawiam po prostu do tego, by poznać szerszy kontekst społeczny obecnej walki, zanim zacznie się biadolić nad tym, że ktoś ośmielił się pomazać pomnik Kościuszki. Skorzystajmy z tego przywileju, że możemy się dokształcać, a nie doświadczać rasizmu. I nie róbmy z siebie pośmiewiska, jednocześnie krzywdząc ludzi, którzy naprawdę mają o co walczyć.

***
Wyróżnione cytaty pochodzą z:
Audre Lorde, Siostra Outsiderka. Eseje i przemówienia, Wyd. Czarna Owca, wyd. I, Warszawa 2015, s. 71, 52

Popularne

Do góry