Opinie

Antifa jest ‘organizacją’, w tym samym stopniu co LGBT ‘ideologią’

Antifa działa w sposób niezafiliowanych, autonomicznych i zazwyczaj niesformalizowanych grup, które zazwyczaj na stopniu lokalnym stawiają sprzeciw faszyzmowi.

fot fb/B.Morawiak (public domain)

Decyzja Donalda Trumpa o zdelegalizowaniu “organizacji Antifa”, jak ujął to na Twitterze, spotkała się natychmiast z żywiołową reakcją obu stron politycznej barykady. Wspomniany tweet w ciągu niewielu ponad 24 godzin zebrał ponad 800 tysięcy lajków, został podany dalej ponad 300 tysięcy razy, a w Polsce wtórował mu chociażby Tomasz Sakiewicz, mówiący o tym, że “organizacja” ta ma “potencjał tworzenia bazy terrorystycznej” i definiując jej cele jako dążenie do wywołania zamieszek i maksymalnego niepokoju. 

Powyższa analiza opiera się jednak na błędach logicznych i niezrozumieniu tego, czym Antifa była historycznie, i czym jest dzisiaj, czy w Polsce, czy za oceanem. Pierwsze użycie terminu Antifa w języku angielskim, zarejestrowane zostało w 1946 r., gdy powyższa zbitka wyrazowa służąca do opisywania ruchów stojących w opozycji do niemieckiego faszyzmu, została przeniesiona na grunt amerykański. Potrzeba było jednak równo 70 lat, by słowo to zyskało znaczącą popularność — w trakcie zamieszek w Charlottesville, w których szeroka koalicja ruchów Alt-Right, neonazistowskich, etnonacjonalistycznych i rasistowskich; spotkała się ze zbrojnym oporem ze strony antyfaszystów. 

To właśnie rok 2016, w którym Donald Trump niespodziewanie zwyciężył z Hillary Clinton w wyborach prezydenckich, był znaczący dla wykreowania dyskursu wokół tego słowa, który obecnie obowiązuje w Stanach Zjednoczonych. W roku 2016 bowiem, grupy oddolnie zorganizowanych aktywistów, zaczęły coraz chętniej przejmować określenie popularne chociażby w Niemczech, czy Polsce, by nazywać komórki, w których organizują swój opór wobec działań rasistowskich, faszystowskich, czy ksenofobicznych, właśnie Antifą. 

Kluczowym sformułowaniem są właśnie komórki, bądź grupy. Antifa działa bowiem w sposób niezafiliowanych, autonomicznych i zazwyczaj niesformalizowanych grup, które zazwyczaj na stopniu lokalnym stawiają sprzeciw faszyzmowi. W żadnym wypadku tak nieheterogenicznej grupy nie można więc nazywać “organizacją”. Antifa nie posiada formalnych struktur, prezesów, rad nadzorczych, ani nie wystawia legitymacji członkowskich.

Jej bycie jako “organizacji” ma tyle wspólnego z tym określeniem, co ruch społeczny LGBT z “ideologią LGBT”. I takie celowe przeinaczanie używanych pojęć, podobnie co w przypadku “ideologii LGBT” niesie za sobą konkretne implikacje. W odróżnieniu od Al-Kaidy, Atomwaffen Division, czy Weatherman Underground Organisation, wszystkich figurujących na listach organizacji terrorystycznych kompilowanych przez Amerykański rząd; Antifa nie może być scharakteryzowana nawet ze względu na jakąkolwiek spójność ideologiczną. 

W jej szeregi bowiem wchodzą zarówno anarchiści, komuniści, jak i socjaldemokraci, a ich jedynym celem jest już wielokrotnie wspomniane stawianie oporu opresji marginalizowanych grup na poziomie lokalnym. Uznanie Antify za “organizację terrorystyczną” niesie więc za sobą możliwość inwigilacji i szykanowania osób, które w jakikolwiek sposób, nawet niekoniecznie zwalczają faszyzm, ale po prostu są o to podejrzewane. Taki prawny wytrych byłby niezwykle groźną bronią w rękach jakiegokolwiek rządu. Jednakże, gdy u władzy znajduje się faszyzujacy Trump, możliwość jego nadużyć na masową skalę jest wizją nie tylko wyjątkowo przerażająca, ale i niezwykle realistyczną. 

Popularne

Do góry