Opinie

Chcecie pokonać PiS? Potrzeba silnej lewicy

Chyba nikt nie uwierzył w nową, prospołeczną twarz Platformy. Szczególnie gdy ta jeszcze tydzień temu, głosem swojego lidera, Borysa Budki, mówiła że zgadza się z postulatami wolnościowymi, jeżeli chodzi o sprawy podatkowe i gospodarcze, Krzysztofa Bosaka.

fot. fb

Po raz kolejny staje się oczywiste, że Platforma Obywatelska nie była, nie jest i prawdopodobnie już nie będzie w stanie pokonać konserwatywnej i narodowej prawicy. Czy szykuje nam się początek końca dominacji jednej partii na opozycji?

Po raz kolejny zobaczyliśmy, jak na ostatniej prostej, od Platformy Obywatelskiej odwracają się wyborcy socjalni. Jak zwykle, odbyło się to nie bez powodu. Przez ostatnie miesiące, liberałowie sami powtarzali jak mantrę, że PiS “przekupuje wyborców”, oraz że pomoc socjalna i programy społeczne to jest “łapówka”, którą nieuczciwi politycy dają “leniwym i rozpasanym wyborcom”. 

Chyba wyborcy PiS nie muszą oglądać TVP, czy czytać braci Karnowskich, żeby wyobrazić sobie jak pod rządami PO, wracają ulgi podatkowe dla zagranicznych korporacji, następuje dalsze uśmieciowianie rynku pracy, na horyzoncie pojawia się widmo podatku liniowego, nierówności społeczne rosną w najlepsze i kolejne gałęzie państwa idą pod młotek. Wystarczy, że przypomną sobie lata 2007 – 2015. 

Ale niezdecydowani wyborcy nie musieli nawet sięgać tak daleko pamięcią, bo politycy PO pospieszyli im na pomoc. Te wybory pokazały, że jeżeli liberałowie są w czymś naprawdę dobrzy, to w skutecznym utwierdzaniu w Polkach i Polakach ich wielkiej obawy, uczucia które definiuje dzisiaj jeden z głównych podziałów w polskiej polityce: mianowicie strachu że ktoś przyjdzie i odbierze 500+. Chyba nikt nie uwierzył w nową, prospołeczną twarz Platformy. Szczególnie gdy ta jeszcze tydzień temu, głosem swojego lidera, Borysa Budki, mówiła że zgadza się z postulatami wolnościowymi, jeżeli chodzi o sprawy podatkowe i gospodarcze, Krzysztofa Bosaka. 

“To co Bosak eksponował w swojej kampani jeżeli chodzi o podatki i wprowadzenie wolnorynkowych zasad to jest coś co podejmujemy w naszym programie. Chcemy mniej państwa w gospodarce. PiS to najbardziej socjalistyczna partia po 89 roku. My jako PO nie będziemy udawać kogoś kim nie jesteśmy” 

– przekonywał Borys Budka na parę dni przed drugą turą. 

Platforma, zamiast walczyć w kampanii o nowoczesne państwo dobrobytu, postanowiła zafundować nam romans z faszystami i Miltonem Friedmanem. Posłanka PO, Agnieszka Pomaska, chwaliła dobre intencje i programowy zmysł Krzysztofa Bosaka, Barbara Nowacka oburzała się na widok że przedstawiciele Konfederacji nie byli zapraszani do debat w telewizji, a sam kandydat KO pokazywał wszystkim jak mu blisko do planów ekonomicznych Korwina-Mikke. 

Jak daleko PO była w stanie pójść, by zdobyć przynajmniej część z niecałych siedmiu procent głosów oddanych w pierwszej turze na reprezentanta środowisk faszystowskich i narodowych? Jak widać, zbyt daleko. Nawet jeden malutki krok w kierunku faszyzmu, to krok za daleko. Poza tym, że te polityczne akrobacje Trzaskowskiego były skazane na niepowodzenie, to były zupełnie nieodpowiedzialne. Oswajanie skrajnej prawicy w przyszłości będzie nas wszystkich drogo kosztować.

W Niemczech Merkel potrafi być antyfaszystowska, i nie wysyłać umizgów do AfD. Macron potrafi się przeciwstawić Marie Le Pen. W ubiegłym roku w wyborach regionalnych w Turyngii głosami skrajnie prawicowej partii AfD wybrano na szefa regionalnego rządu kandydata liberalnej FDP. Mimo że nikt w FDP się tego wsparcia ze strony AfD nie spodziewał, ani o nie nie zabiegał, to rząd liberałów natychmiast podał się do dymisji. Otaczanie skrajnej prawicy kordonem sanitarnym, jest przyjęte jako stała zasady gry w polityce Europy Zachodniej. Okazuje się bowiem, że jest to nie tylko uzasadnione moralnie, ale także skuteczne politycznie. 

Jako Lewica usłyszeliśmy, że gdy Borys Budka gratuluje posłowi Konfederacji posta, w którym ten nawołuje do wieszania lewaków na drzewach, a Rafał Trzaskowski czyni kolejne ukłony do polskiego faszyzmu, to jest to realpolitik i mamy to przyjąć, bo to nie jest tak do końca na poważnie. Skolei gdy Trzaskowski mówił, że ochrona osób wykluczonych i prawa socjalne Polaków są dla niego ważne, to mieliśmy mu wierzyć. Mi już ciężko było się połapać kiedy miałem mu wierzyć, a kiedy nie. 

Od lat siła PO, ma niewiele wspólnego z jakąkolwiek wizją Polski, ale opiera się na jej wizerunku jako partii, która jest w stanie pokonać PiS. Wczorajsza noc pokazała nam, że to jedynie mrzonki. Polki i Polacy mają dosyć statusu quo i polityki władzy, symbolem których, od wielu lat jest obóz liberalny. W pierwszej turze, wśród młodych wyborców, więcej osób zagłosowało na Hołownię i Bosaka, niż na Dudę i Trzaskowskiego.

Tylko podczas pierwszej tury 50% wyborców zmieniło kandydata w trakcie trwania kampanii. Pokazuje to, że każde wybory dzieją się od nowa i przepływy między kandydatami opozycji są duże i dynamiczne. W najbliższym czasie Lewica będzie miała okazję żeby się zaprezentować jako wiarygodna i autentyczna alternatywa. Czy jesteśmy na to gotowi?

Popularne

Do góry