Opinie

Czy Lewica powinna się podzielić przy głosowaniu ws. składki zdrowotnej?

wPunkt
Czy Lewica powinna się podzielić przy głosowaniu ws. składki zdrowotnej?

“Po pierwsze, podniesienie składki zdrowotnej to nie to samo, co głosowanie w sprawie Funduszu Odbudowy. Nie chodzi nawet o to, że wyborcy Lewicy byli za przyjęciem Funduszu. Chodzi przede wszystkim o własny portfel.”

fot. flickr sejm

Lewica nie poprze podniesienia składki zdrowotnej w tym kształcie. Nie wierzymy w to, że jakieś grupy będą z tego wyłączone. Lewica nie zagłosuje za podniesieniem podatków – powiedzieć miał Włodzimierz Czarzasty, co jednak spotkało się z odpowiedzią Marceliny Zawiszy, która zaprzeczyła jakoby było to stanowisko partii Razem.

Być może to tylko wymiana zdań na twitterze, a być może coś więcej. Na przykład egzemplifikacja kategorycznej różnicy zdań między eseldowską a razemkową Lewicą. Różnica, która istniała, istnieje i istnieć będzie ciągle i niejako wpisana jest w funkcjonalnie tej koalicji. Niektórym taki spór może się wydawać zalążkiem klęski. Mnie wydaje się możliwością zgrabnego wyjścia z sytuacji.

Ze stricte ideologicznego punktu widzenia sytuacja wydaje się raczej oczywista. Składkę zdrowotną trzeba podnieść i kropka. Zresztą Lewica ma to w programie. Z punktu widzenia politycznego podniesienie składki zdrowotnej ręka w rękę PIS jest jednak o wiele gorzej. Z dwóch podstawowych powodów.

Po pierwsze, podniesienie składki zdrowotnej to nie to samo, co głosowanie w sprawie Funduszu Odbudowy. Nie chodzi nawet o to, że wyborcy Lewicy byli za przyjęciem Funduszu. Chodzi przede wszystkim o własny portfel. Przy 770 miliardów portfel wyborcy Lewicy, przynajmniej wedle jego mniemania, może spuchnąć, bo to pieniądze unijne, które pośrednio do niego wpłyną. W przypadku podniesienia składki zdrowotnej część wyborców lewicy, zwłaszcza tych wielkomiejskich, będzie musiała zapłacić z własnej kieszeni. Portfel, przynajmniej w ich, to jest wyborców mniemaniu, będzie chudnąć. A jeśli portfel chudnie uruchamiane są rozmaite racjonalizacje niechęci do dzielenia się. Najbardziej powszechną w dyskursie, także lewicowych wyborców, jest ta, wedle której wyborca nawet by chciał podnieść składkę, ale PiS to wszystko rozkradnie. Chociaż 500+ i tarcz kryzysowych jakoś nie rozkradł, prawda?

Po drugie, podniesienie składki zdrowotnej będzie kolejnym głosowaniem razem z PiSem. I to głosowanie za składkami, które muszą płacić wyborcy Lewicy będzie o wiele trudniejsze do usprawiedliwienia niż głosowanie za 770 miliardami dla Polski. Wszak to pomysł PiSowski i realizacja ich politycznej strategii, a nie żaden pomysł unijny. Nie jest przecież żadną tajemnicą, iż antypisowskie emocje (nie bez powodu) są bardzo silne także w lewicowym elektoracie. Teraz będzie trzeba uzasadnić kolejne głosowanie z PiS i to głosowanie, które rzeczywiście dla Kaczyńskiego może być kluczowe. Właśnie stracił trzech posłów od Girzyńskiego, więc do każdej ustawy będzie musiał ciułać pojedyncze głosy. To już nie jest sytuacja, że Kaczyński ma rzekomo wejść na mównicę, krzyczeć a od tego ma się rozpaść rząd. To raczej powolny rozkład AWS, który można przyspieszyć zostawiając Kaczyńskiego i jego partie samemu sobie. A nie ratując ich w kolejnych głosowaniach.

Dlatego być może warto, aby Lewica przy głosowaniu nad składką zdrowotną celowo się podzieliła. Elektorat tzw. true lewicy, który stanowi pewnie jakieś 30% obecnego elektoratu parlamentarnej Lewicy, to jest 2-3 punkty procentowe, nie wybaczy głosowania przeciwko podniesieniu składki. Bo to grupa, która kieruje się emocjami prospołecznymi a nie antypisowskimi. Z kolei całe 70% reszty elektoratu może kolejnego głosowania razem z PiS nie zdzierżyć i uciec w ramiona kolejnych udawanych prospołecznych ruchów PO z twarzą Trzaskowskiego i Tuska, albo do Hołowni. Podział przy głosowaniu pozwala zaspokoić oczekiwania obu grup wyborców, z których żadna nie poczuje się zdradzona.

A gdy już się podzielą przy głosowaniu, a podniesie składki i tak przejdzie, czemu osobiście bardzo kibicuję? Cóż media, jak zawsze, obarczą winą partię Razem, co tylko doda jej autentyczności. A Czarzasty powie, że wiecie, rozumiecie, jak jest, ale ja na partię Razem nie mam wpływu. Jeśli zaś Lewica podzieli się przy głosowaniu, a podniesienie składki nie przejdzie? Cóż, partia Razem obwieści, że zrobiła wszystko co mogła i zagłosuje tak samo także w przyszłym rządzie koalicyjnym. Potrafiła się taktycznie dzielić w głosowaniach PO, celowo utrącając przez lata kwestie praw kobiet, potrafił PiS. Warto, aby ten pomysł przetestowała Lewica. I pamiętała o oby nogach swojego elektoratu.

Popularne

To Top