Opinie

Liberalne glanowanie Lewicy w imię „demokracji”

„Liberalne media oraz PO nie chcą lub nie potrafią dostrzec tego, że od decyzji polskiego parlamentu zależy pomoc innym krajom. Poobijanym kryzysem gospodarczym, migracyjnym i koronawirusowym państwom europejskiego Południa”

fot. fb, screen za yt, gazeta prawna, gazeta wyborcza

„Zdrada”, „Targowica”, „polityczny pakt Ribbentrop-Mołotow” – to tylko parę określeń padających z ust polskich liberałów pod adresem Lewicy i jej porozumienia z rządem Mateusza Morawieckiego ws. unijnego Funduszu Odbudowy. Szaleńcze ataki Platformy Obywatelskiej i jej dogmatycznych akolitów na SLD, Wiosnę i Razem przybierają na mocy, pomimo upływu dni. TVN, Gazeta Wyborcza oraz Radio TOK FM przodują w zakrzywianiu rzeczywistości. Za wszelką cenę chcą przylepić Czarzastemu, Biedroniowi i Zandbergowi łatkę sojusznika PiS. Nie kryją swojego oburzenia, że Lewica ośmieliła się mieć własne zdanie, że prowadzi własną podmiotową politykę względem przyjęcia nowego Planu Marshalla dla wychodzącej z covidowego kryzysu Europy.

Liberalne media oraz PO nie chcą lub nie potrafią dostrzec tego, że od decyzji polskiego parlamentu zależy pomoc innym krajom. Poobijanym kryzysem gospodarczym, migracyjnym i koronawirusowym państwom europejskiego Południa. Na naszych oczach weryfikuje się kłamliwy wizerunek „proeuropejskiej” Koalicji Europejskiej, która zdaniem diw liberalnej żurnalistyki składa się ze „światowców”, uznanych na Zachodzie ekspertów, znawców meandrów polityk europejskich.

W całej tej awanturze wychodzi z lwiej części tzw. „demokratycznej opozycji” nadwiślańska zaściankowość oraz zupełny brak rozumienia demokracji. Gdzie jeśli nie w parlamencie mamy szukać kompromisów w sprawach, które zdefiniują rozwój Polski na dekadę? Nawet jeśli do stołu trzeba usiąść z rzeźnikami praw kobiet, autorami ustawy represyjnej, niszczycielami pamięci o Polsce Ludowej. Chodzi jednak o kasę, dużą kasę. Nie dla Kaczyńskiego, lecz dla mieszkanek i mieszkańców Legnicy, Włocławka, Częstochowy, Leszna czy Koszalina.

Lewica znosi to glanowanie przez „liberalnych demokratów”. Szczególnie dla młodszych wiekiem razemitów czy działaczy Wiosny może mieć ono znaczenie formacyjne. Widzą bowiem na własne oczy jaka jest cena niezgody na poddańcze relacje względem Platformy, która nie raz i nie dwa razy udowodniła, że Lewicę nienawidzi tylko troszkę mniej niż partię Kaczyńskiego. Miejmy nadzieję, że SLD, Wiosna, Razem i PPS wytrwają w swoim niepodległościowym postanowieniu. Niech trenują platformersów, niech siłą argumentu i spokoju obnażają intelektualną nędzę Budki, Sikorskiego i Sienkiewicza, redaktorów Lisa, Morozowskiego czy Płuski.

Na horyzoncie być może widzimy zmierzch pandemii. Niedługo czekają nas kolejne fundamentalne decyzje. Dotyczące pomocy pracownikom, opodatkowania grubych kotów, budowy państwowych mieszkań na wynajem, wsparcia przegranych koronakryzysu, dofinansowania sprawnie działających usług publicznych.

Ta walka będzie równie zażarta. Wierzę, że 27 kwietnia 2021 roku narodziła się nowa, odważna socjaldemokracja, której tak wszyscy potrzebujemy!

Popularne

Do góry