Opinie

Opozycja potrzebuje różnorodności, a nie ślepej wiary, że w końcu się uda

Jeśli chcemy, przywrócić demokratyczny porządek i rządy prawa, musimy korzystać z instrumentów zapewnianych przezeń – czyli pluralizmu zdań w przestrzeni publicznej,

fot flickr

Popiela zjadły podobno myszy, a Dudę miały zjeść już nawet ślimaki – nie dały rady, Duda wygrał. Czemu tak się stało, przecież wydawało się, że jest ich tak dużo, dadzą radę, działają przecież wspólnie zjednoczone w obliczu zagrożenia, skoncentrowane na celu – obrony demokracji?

Tak właśnie rozsypuje się po raz kolejny w pył, promowana przez liberalne media koncepcja: „zjednoczonej opozycji”, „wspólnego kandydata”, „jedynego kandydata”. 

Jest to koncepcja dobra, ale jedynie dla największej partii opozycyjnej, czyli PO, ale jak się po raz kolejny przekonaliśmy, nie służy ona odsunięciu PiS od władzy. Platforma wykorzystuje tą narrację do powolnego kanibalizowania mniejszych partii opozycyjnych, nakładania im kagańca, żeby nie odważyły się czasem na krytykę PO, szczególnie gdy ich działania budzą społeczne oburzenie. Wszystko ma się odbywać dla dobra opozycji, czytaj PO. Jak nie jesteś z nami jesteś z PiS-em.  

Przez kolejne trzy lata trzeba przekonywać wyborców, którzy kolejny raz uwierzyli PiS-owi. Walenie w rympał i jazda bez trzymanki po PiS nie pomaga – ci ludzie czują emocjonalny związek z opcją którą poparli, wobec czego odruchowo i naturalnie wchodzą w rolę obrońcy i utwierdzają się przy pozostaniu przy swojej opcji. Jaki jest skuteczny sposób ich „nawrócenia”? 

W końcu mówić prawdę, że wielu uwierzyło w PiS, że dokonają dobrej zmiany, ale tak naprawdę zmienia się tylko na gorsze (przykład: PiS obiecywał walkę z przestępczością i to było bardzo dobre |ALE| tak w rzeczywistości współdziała ze zdemoralizowanymi elitami kościelnymi przy kryciu siatki pedofilskiej grasującej w kościele katolickim).

Czas abyśmy przestali bać się różnorodność na opozycji i zrozumieli, że pozwala ona dotrzeć do różnych grup. Bardzo szkodliwą jest koncepcja zlania się w jedną masę, bo odstrasza część elektoratu, a formacja taka staje się mało strawna i wiarygodna.

Jeśli chcemy, przywrócić demokratyczny porządek i rządy prawa, musimy korzystać z instrumentów zapewnianych przezeń – czyli pluralizmu zdań w przestrzeni publicznej, zamienić milczenie (w imię koncepcji braku wrogów na opozycji) na konstruktywną krytykę wszystkich tych którzy na nią zasługują. To są standardy dojrzałych demokracji i powinniśmy brać z nich przykład. 

Dwunastego lipca Świat się nie skończył. Przed nami trzy lata, żeby odrobić te lekcje i zawalczyć o Polskę naszych marzeń: europejską, zieloną i równościową. Jeżeli mamy to zrobić, to potrzebujemy silnej i niezależnej lewicowej siły.

Popularne

Do góry