Opinie

Stan lewicy jest opłakany. Ale możemy to zmienić

Przekazy medialne, narracje, modne tematy, viralowe posty i memy – to wszystko dziś narzędzia walki. Kto chce mieć władzę musi ukształtować świadomość, ramy pojęciowe, wyznaczyć co jest uznawane za “normalne”.

fot. fb/jan zygmuntowski

Stan lewicy w Polsce jest opłakany. Wartościowe poprawki parlamentarnej reprezentacji lewicy (np. o ochronie lokatorów w Tarczy) są utrącane przez skrajnych liberałów z KO. Związki i ruchy społeczne straciły impet. Wszyscy to wiemy. Nie zamierzam powtarzać frazesów o konieczności zwrotu socjalnego, zajęcia się problemami Polski prowincjonalnej, pracowników. Lepiej niż ja robią to publicyści polityczni i znane komentatorki. Niedawno na łamach Pospolita.eu taką diagnozę stawiał np. Jan Śpiewak.

Zamiast ideologicznej dyskusji proponuję zaczerpnąć inspiracji od Antonio Gramsciego. Analizy włoskiego komunisty więzionego przez faszystowski reżim Mussoliniego dotyczyły hegemonii kulturowej, czyli rządzenia przez kontrolowanie sfery kultury. Przekazy medialne, narracje, modne tematy, viralowe posty i memy – to wszystko dziś narzędzia walki. Kto chce mieć władzę musi ukształtować świadomość, ramy pojęciowe, wyznaczyć co jest uznawane za “normalne”. To przesuwanie się okna Overtona – wczorajszy postulat marginesu (np. dochód gwarantowany) dziś staje się akceptowalnym tematem na konserwatywnych salonach.

Jednak tę lekcję odrobiła przede wszystkim skrajna prawica. Kluby Gazety Polskiej, Radia Maryja, organizacje młodzieżowe kształtujące postawy działaczy, blogi i platformy – to wszystko wytworzyło poczucie, że mamy do czynienia z pluralistyczną dyskusją. Opowiadanie alternatywnej prawdy historycznej i tworzenie fikcyjnych bohaterów w postaci żołnierzy wyklętych dowodzą, że postmoderniczny “bolszewizm kulturowy” to domena prawicy i ruchów reakcyjnych.

Zadaniem lewicy jest wyciągnąć lekcję z Gramsciego. Musimy przejmować i budować nasze instytucje, media, think-tanki, kluby dyskusyjne, organizacje obrony cywilnej, sieci wsparcia. Obok “długiego marszu przez instytucje” trzeba tworzyć nowe instytucje. Dopiero na ich gruncie powstanie trwały, mający wiarygodność i zasięgi dyskurs wokół problemów społecznych i socjalnych. Spraw nie fikcyjnych i ideologicznych, ale normalnych, bo tym w istocie jest lewica.

Jak każdy i każda może pomóc własnie teraz?

1) Nie angażuj się w zupełnie jałowe spory. Ostentacyjne manifestowanie Twojego stosunku do sexworku, atomu czy szerzenia kuchni wege w przytłaczającej większości przypadków nie przynosi zmiany zdania dyskutantów. Jeśli musisz pokazać społeczny sprzeciw wobec antyludzkich zachowań – zrób to, ale pamiętaj o własnym samopoczuciu i o efektywności takiego działania. Pójście na demo, wolontariat na rzecz osób potrzebujących czy wpłacenie dychy darowizny na wybrany NGO tworzy zaczyn pod długoterminową zmianę.

2) Wzmocnij istniejące instytucje i ich udział w przestrzeni publicznej. Wybierz kilka fanpejdży na FB i zaproś na nie tysiąc znajomych. Dziś, jutro, za 2 dni. Aż zaprosisz wszystkich. W ten sposób pomagasz budować zasięgi bez konieczności oddawania złotówek cyfrowym gigantom. Dzięki temu o problemach społecznych i o lewicowych rozwiązaniach usłyszy dużo więcej osób. Jeśli korzystasz z newsletterów, puść je do znajomych z poleceniem. Podrzuć rodzicom, znajomym, na grupie w mediach społ. ciekawy raport lub apel instytucji związkowych czy progresywnych ekonomistów. Jako pracownica mediów lub influencer pomyśl, czy możesz dawać częściej głos lewicowym inicjatywom.

3) Zacznij działać, na początek w jednej organizacji. Zapytaj koordynatora/ki co możesz zrobić, nawet jeśli będzie to tylko bierne uczestnictwo lub klejenie wlepek. Jeśli już działasz w organizacji, szukaj partnerów – związków zawodowych, organizacji lokatorskich, feministycznych. Część partnerów może mieć inne poglądy, pochodzenie klasowe, może zniechęcac niektóymi działaniami. Nikt nie jest doskonały, Ty też nie masz monopolu na moralną słuszność. Najważniejsze to praktykować solidarność i przez praktykę wykuwać zaufanie do lewicy. Komu możecie pomóc i budować sieć pomocy wzajemnej?

Ze swojej strony serdecznie zachęcam, aby pomóc budować zasięgi inicjatyw eksperckich, które mają trudność w przebiciu się medialnie gdyż aktywnie konfrontują przekaz liberalnej hegemonii kulturowej. Możesz pomóc np. przez zaproszenie do polubienia strony Fundacji Instrat (www.facebook.com/instrat) – progresywnego think-tanku który przesuwa dyskurs decydentów politycznych i gospodarczych z dużymi, namacalnymi sukcesami. Jeżeli nie chcecie się angażować na FB to zachęcam do zapisania się i przesyłania dalej znajomym miesięcznego newslettera portalu Pospolita: www.pospolita.eu. Czy autopromocja jest naganna? Nie. Pora skończyć z fałszywą skromnością. Musimy chwalić się osiągnięciami i zachęcać innych do wspólnego działania.

Popularne

Do góry