Opinie

Tysiące Polaków bankrutuje. Jak nie dać się oskubać bankom?

Warto skorzystać z pomocy mecenasa, który rozjaśni wątpliwości i zwróci uwagę na zagrożenia wynikające z aneksu do zawartej wcześniej umowy kredytowej.

fot.unsplash

Jak podaje Puls Biznesu już na początku kwietnia w bazie Krajowego Rejestru Długów znalazło się ponad 290 tys. spółek.  Zadłużonych jest 15,353 miliona Polaków, czyli 40% z nas. Mimo szybkiego odmrażania gospodarki liczba miejsc pracy kurczy się z tygodnia na tydzień. Setki tysięcy ludzi będzie miało problemy z wypłacalnością. Niektóre banki wykorzystają rozpaczliwą sytuację klientów. Z pomocą Mecenasa Łukasza Białkowskiego z kancelarii Portal-Dłużnika.pl opracowaliśmy poradnik konsumencki, w którym wyszczególniliśmy haczyki stosowane przez firmy pożyczkowe.

Diabeł tkwi w szczegółach, uważajmy co podpisujemy

Nie należy bać się banków, ale zdarza się, że wykorzystują na swoją korzyść niewiedzę lub brak prawniczego rozeznania klientów. Dlatego warto skorzystać z pomocy mecenasa, który rozjaśni wątpliwości i zwróci uwagę na zagrożenia wynikające z aneksu do zawartej wcześniej umowy kredytowej. A rozwiązań, jak zwykle mamy kilka.

1.  Aneks do umowy, czyli wakacje kredytowe w czasach zarazy

Każda rata składa się z części kapitałowej i odsetkowej. Ostatnio banki chętnie zawieszają spłatę części lub całych rat nawet do 6. miesięcy. Należy mieć jednak na uwadze, że zdarzają się przypadki kapitalizowania odsetek lub pobierania dodatkowych opłat. 

2. Sprawdź, czy nie przysługują Ci pieniądze od Twoich wierzycieli

Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że posiada roszczenia do swoich byłych lub obecnych wierzycieli. Mowa o środkach, które powinny zostać im zwrócone np. z tytułu wcześniejszej spłaty kredytu czy pożyczki. Niestety, podmioty finansowe często wykorzystują niewiedzę swoich Klientów. Podobnie bywa z parabankami, które często nienależnie pobierały ogromne koszty pożyczek, a w tym.: opłaty, prowizje, składki ubezpieczeniowe będące w istocie ukrytymi prowizjami, czy opłaty za przedłużenia i refinansowania pożyczek. 

„Rząd ogłosił, że na czas epidemii otwiera ochronny parasol nad klientami banków. Rządową retorykę szybko podchwycił Prezes Związku Banków Polskich. Bywa, że za pięknymi hasłami kryje się brutalna rzeczywistość. Zdarza się, że banki nakazują klientom zrzekać się roszczeń, albo akceptować w ciemno salda zobowiązań. Takie uznanie długu w ciemno może być potencjalnie bardzo niekorzystne dla klienta” 

– ostrzega Łukasz Białkowski z Portal-Dłużnika.pl

Parabanki- wchodzisz na własną odpowiedzialność

Kancelarie prawnicze zdecydowanie odradzają swoim klientom zawierania porozumień z parabankami.

Koszty obsługi takiego kredytu są często bardzo wysokie. Czasem zdarza się, że klienci są obciążani opłatami, które nie mają żadnego uzasadnienia.

„Kiedyś w modzie było przedłużanie terminu spłaty. Klienci parabanków, wnosząc dodatkowe opłaty mogli wydłużyć czas spłaty pożyczek o 7, 14, 30 dni. Niedawno prowadziliśmy sprawę poszkodowanego klienta, który pożyczył 3 tysiące złotych, spłacił nienależnymi wpłatami z tyt. przedłużeń przeszło 28 tysięcy, a został pozwany jeszcze o 5 tysięcy. Sprawa skończyła się oddaleniem powództwa w całości i odzyskaniem wszystkich nienależnie wpłaconych pieniędzy”

 – podaje Łukasz Białkowski.

Dziś „w modzie” jest jeszcze jeden proceder. Chodzi o refinansowania. Często okazuje się, że firma udzielająca pożyczki jest związana z kilkoma firmami-słupami. Szereg spółek powiązanych ze sobą kapitałowo refinansuje zobowiązanie obciążając klienta kolejnymi opłatami. Bywa, że wszystkie firmy zaangażowane w ten proceder są własnością jednego prezesa, a cały mechanizm nastawiony jest jedynie na obchodzenie przepisów o maksymalnych kosztach pozaodsetkowych.

„Nie należy bać się sądów, często są jedynym i najlepszym wyjściem. Sądy widząc mechanizmy działające firm pożyczkowych, często stoją po stronie konsumentów” 

– mówi Łukasz Białkowski.

 Polskie prawo po stronie klienta

Co do zasady polskie prawo chroni klientów banków i firm pożyczkowych na wiele różnych sposobów, ale jak to zwykle bywa, nieegzekwowane przepisy sobie, a życie sobie. Można powiedzieć, że bardzo restrykcyjne przepisy prawa bankowego, rekomendacje finansowe stworzyły tak ogromny rynek parabanków oraz lichwiarskie podziemie pożyczkowe. Rządzący, a w zasadzie biurokracja wciąż przegrywają wyścig z instytucjami zainteresowanymi zarobkiem za wszelką cenę i ich kolejnymi pomysłami. Bywa, że klienci czekają latami na korzystne wyroki, a przepisy nie nadążają i często pomoc przychodzi, choć po wielu latach, gdy szczególnie parabanki mają już kolejne patenty na zarabianie. 

„Dość powiedzieć, że w Polsce wystarczy 30 dni opóźnienia w spłacie raty, by zostać wpisanym na listę nierzetelnych klientów banków. I nie jest ważne, że wszystkie poprzednie raty, często przez wiele lat były płacone regularnie”

– dodaje Łukasz Białkowski.

Polskie prawo i regulacje niestety wykluczają takich klientów. Wielu z nich przejmują potem parabanki, które często całkowicie i bez skrupułów pogrążają finansowo swoich nowych klientów. 

Politycy- lobbiści

Na przestrzeni ostatnich lat politycy bywali marketingowcami banków, czy nawet twarzami kampanii reklamowych piramid finansowych. Ludzie z pierwszych stron gazet zachęcali do brania pożyczek. Mieli świadomość, że sytuacja na rynku jest zmienna. Każda zmiana czy wahanie kursu walut zwiększy koszty kredytu wpędzając tysiące ludzi w ogromne zadłużenie.

„Nie ulegajmy magii reklamy. Politycy i celebryci występują w reklamach z jednego powodu- dla pieniędzy i za pieniądze” 

– uprzedza współwłaściciel kancelarii Portal-Dłużnika.pl.

Niestety podczas zawierania umów, spłacanych przez wiele lat, nie kieruje nami kalkulacja ekonomiczna, tylko mechanizmy psychologiczne. Przykładem było tu także masowe zaciąganie kredytów frankowych.

„W szkołach nie uczy się podstaw prawa cywilnego, czy ekonomii. Większość z klientów banków i firm pożyczkowych nie wie, że od kilku lat dostępny jest wzór na maksymalne pozaodsetkowe koszty kredytu (MPKK). Łatwo wyliczyć, czy ktoś nie usiłuje nas oszukać. Także wielu młodych polskich przedsiębiorców rozpoczyna działalność od zaciągnięcia kredytu, a banki tylko czekają, bo doskonale wiedzą, że większość z nich nie ma podstawowej wiedzy prawniczej i często nie wie nawet, jak wyliczyć swój dochód po podatkach, a co dopiero koszty kredytu. Są łatwym łupem dla manipulatorów”

 – podsumowuje  Łukasz Białkowski z kancelarii Portal-Dłużnika.pl.

Popularne

Do góry