Opinie

Drodzy oburzeni – wypłaczcie mi tu rzekę łez

Dlatego też zupełnie nie czuję tych wszystkich argumentów z praworządności, tych wszystkich pouczeń jak się powinno protestować, tych wszystkich kalkulacji na zimno ile to procent komu wzrośnie, komu spadnie, a które to kalkulacje zawsze kończą się wnioskiem, że lepiej siedzieć cicho i się nie wychylać.

fot. facebook

Zatrzymanie i odwiezienie do aresztu Margot, aktywistki Stop Bzdurom, która wieszała tęczowe flagi na pomnikach i atakowała furgonetki siejące homofobiczną propagandę, miało bardzo dynamiczny przebieg. Zaczęło się od organizowania wsparcia pod siedzibą Kampanii Przeciw Homofobii, którego liczebność spowodowała wycofanie się Policji i marsz, który przeszedł na Krakowskie Przedmieście. Było głośno, miejscami agresywnie (wskakiwanie na radiowozy), a z głośników padały hasła “j***ć sąd”, “j***ć policję” .

Zacznijmy od początku. Być osobą nieheteronormatywną w Polsce to jest niełatwy kawałek chleba. Ogólnie nie jesteśmy zbyt przyjaznym i wspierającym się społeczeństwem, ale być np. gejem w tej krainie nad Wisłą to jak odpalić rozgrywkę na najwyższym poziomie trudności, gdzie zaczyna Cię nienawidzić nawet własna rodzina i krąg bliskich znajomych, jeśli nie masz szczęścia trafić na otwartą tolerancyjną społeczność.

Wszyscy przeciw

Dodaj do tego nie tylko brak akceptacji ze strony współobywatelek i współobywateli, ale także aktywne działania władz różnych poziomów i różnych szczebli – szczuje na Ciebie i Twoich przyjaciół/znajomych/ukochanych prezydent, premier, ministrowie i wiceministrowie, posłanki i posłowie, senatorki i senatorowie, prezydentki i prezydenci miast, starostowie, wójtowie, osoby sprawujące mandat w wybieralnych ciałach samorządu terytorialnego, przedstawicielki i przedstawiciele administracji publicznej, ale także najsilniejszy w kraju związek wyznaniowy czyli Kościół katolicki, wraz z całym swoim dworem i wszystkimi wasalami, codziennie, na niemal każdej mszy, pod niemal każdym pomnikiem, posągiem, krzyżem, okazji niemal każdego święta państwowego czy kościelnego.

Do tego dorzuć organizacje polityczne i społeczne, które otwarcie deklarują wobec Ciebie nienawiść, chęć wyrzucenia Cię poza nawias społeczeństwa, upodlenia, odczłowieczenia, finansują kampanie przeciwko Tobie i Twoim najbliższym, oczerniają, szczują, manipulują opinią publiczną, co oczywiście przekłada się na całą rzeszę zwykłych ludzi, którzy życzą Ci śmierci, kalectwa, fantazjują o tym żeby Ciebie i Twoich bliskich/znajomych mordować w komorach gazowych, torturować, okaleczać, brutalnie gwałcić, więzić, kastrować i co tam jeszcze się nie uleje z medialnej latryny, którą regularnie i konsekwentnie serwują media publiczne wszystkimi dostępnymi sobie kanałami.

Co po słowach?

Na słowach się oczywiście nie kończy. Prześladowania powodują, że Ty i Twoi znajomi popadacie w depresję, samookaleczacie się, podejmujecie próby samobójcze (czasem udane), wymagacie terapii psychologicznej i psychiatrycznej żeby sobie poradzić z nienawiścią i wykluczeniem, stajecie się ofiarami przemocy fizycznej w szkołach, autobusach, pociągach, na placach, ulicach, w knajpach, na rynkach, bazarach, na plażach, w górach, urządza się na was polowania pod klubami, w których się spotykacie, oznacza się miejsca waszego zamieszkania napisami “LGBT” żeby jeszcze więcej nieznanych im ludzi mogło was szkalować, szykanować, wyzywać, opluwać, bić, prześladować itp.

I teraz wyobraź sobie, że jakaś fundacja założona przez fundamentalistów wspieranych finansowo przez obce państwo, w którym robi się dokładnie to samo (albo gorzej) z ludźmi takimi jak Ty i Twoi ukochani/bliscy/znajomi, organizacja, która ma swoich ludzi w sądach (w tym najwyższych), ministerstwach, urzędach itp. że taka organizacja opłaca furgonetki jeżdżące po kraju, które są od góry do dołu obklejone kłamliwymi hasłami propagandowymi obliczonymi na to, aby zwykli ludzie jeszcze bardziej nienawidzili takich jak Ty, jeszcze bardziej gardzili takimi jak Ty, jeszcze bardziej bali się takich jak Ty, a w konsekwencji jeszcze częściej szykanowali, bili, prześladowali, odczłowieczali, upadlali takich jak Ty, przez co tacy jak Ty jeszcze częściej będą się załamywać psychicznie i popadać w depresję, ale też się po prostu zabijać, nie mogąc znieść więcej cierpienia spowodowanego wyłącznie tym, że jesteście sobą.

twój żal jest większy niż ich

I teraz mi opowiedz jak bardzo niewłaściwie jest zatrzymywanie takich furgonetek, jak bardzo przestępcze są działania polegające na ich niszczeniu i zamazywaniu, połóż mi główkę na ramieniu i płacz z powodu przykrości jaką odczuwasz na myśl o pociętych banerach, pomalowanych plakatach. Nie wstydź się! Chcę zobaczyć w Twoich oczach żal na widok przebitych opon furgonetek, chcę poczuć ból jaki odczuwasz kiedy oglądasz w internecie jak ludzie określani jako LGBT rzucają się na taką furgonetkę i nawet popychają, szarpią i przewracają ludzi, którzy nimi jeżdżą!

Chcę wczuć się w Twój niepokój na myśl o tych wszystkich pojazdach i wyposażeniu, za które ktoś zapłacił, a tęczowa dzicz rzuciła się to zniszczyć. Chcę płakać Twoimi łzami na samą myśl o krzywdzie jaką wyrządził ludziom facet w czerwonej bluzie poklepujący się po jajcach na balkonie, chcę by do mych uszu dotarł i aby poruszył me skamieniałe serce lament jaki niesie się po tej umęczonej, katolickiej ziemi za każdym razem jak tęczowa flaga powisi chwilę na jakimś pomniku czy posągu.

Zacytuj mi parę przepisów z kodeksu karnego i kodeksu wykroczeń o nietykalności cielesnej, o niszczeniu mienia, o nielegalnych zgromadzeniach lub zakłócaniu legalnych zgromadzeń, o obrazie uczuć religijnych, uderz prawnika w miękkie, każ mi się tłumaczyć, zmuś mnie żebym się wił jak węgorz w majonezie.

Albo nie…

…bo mam to w dupie. Atakowanie furgonetek jest nielegalne? Oczywiście, że jest nielegalne, ale jak do diabła mają się przed nimi bronić ludzie, w których te furgonetki są wymierzone, skoro nie broni ich nikt inny? Żadna władza publiczna, żadna policja i żaden sąd, żaden prezydent, żaden premier? Co mają robić skoro władza i społeczeństwo dopuszczają, że takie furgonetki prześladują ich jeszcze bardziej z każdym przejechanym kilometrem?

Krzyczą “j***ć sąd” i “j***ć policję”? Oczywiście, że to źle i bardzo, bardzo brzydko! Ale jak mają wyrazić swój gniew i sprzeciw, skoro to sądy i policja ich zatrzymują, legitymują, przesłuchują, ciągają po sądach i komisariatach, oskarżają i karzą za takie rzeczy jak tańczenie, blokowanie manifestacji, wieszanie flag, niszczenie materiałów nienawistnych wobec nich, a jednocześnie te same sądy i ta sama policja są bezradne wobec ich oprawców, którzy ich biją, prześladują, szykanują publicznie i prywatnie, w mowie i piśmie, w pracy i w szkole, tych samych, którzy sieją przeciw nim mowę nienawiści, którzy nawołują do przemocy wobec nich?

Jak mają wyrazić swój gniew kiedy polskie prawo nie przewiduje nawet karalności za przestępstwa z pobudek homofobicznych, a jednocześnie karze za naruszenie uczuć religijnych, których nikt nie potrafi nawet zdefiniować? Jak mają nie krzyczeć “j***ć policję”, kiedy widzą policję ochraniającą marsze ludzi ich prześladujących, polityków i kościelnych dostojników którzy na nich szczują, kiedy mundurowi paradują w towarzystwie ich oprawców i nie reagują gdy na oczach tychże mundurowych się na nich szczuje, odczłowiecza się ich, poniża i sieje nienawiść wobec nich, co oznacza jeszcze więcej pogardy i przemocy w dniu codziennym?

nasza wielka, wielka wina

Jedyne co mnie oburza i co mnie dziwi, że ta systemowa szczujnia spotyka się z tak niewielkim oporem – już dawno powinniśmy jako społeczeństwo wystąpić solidarnie przeciwko odczłowieczaniu naszych sióstr i braci LGBT, a nie przyglądać się tylko i czekać nie wiadomo na co. To też dobry moment żeby uderzyć się we własne piersi.

Dlatego też zupełnie nie czuję tych wszystkich argumentów z praworządności, tych wszystkich pouczeń jak się powinno protestować, tych wszystkich kalkulacji na zimno ile to procent komu wzrośnie, komu spadnie, a które to kalkulacje zawsze kończą się wnioskiem, że lepiej siedzieć cicho i się nie wychylać.

Może kiedyś był czas i przestrzeń na jakieś długofalowe i wyrachowane strategie wpływania na dyskurs w tym temacie, ale teraz jest okres otwartych prześladowań. I do jasnej cholery każdy ma prawo bronić swojego życia i życia swoich najbliższych, nawet najbardziej zaszczute zwierze ma prawo gryźć i szarpać pazurami, więc jeśli kolejny raz wybuchnie jakiś protest lub opór środowiska LGBT wobec prześladowań, to miej odwagę po prostu stanąć po stronie ofiar, nawet jak nie wszystko Ci się podoba, zamiast ronić łzy cierpienia, bo aktywistka wetknie flagę na jakiś pomnik albo aktywista zakłóci jakąś demonstrację.

Popularne

Do góry