Polska

Grodzki pozwał Sakiewicza o zniesławienie. Znamy datę rozprawy

wPunkt
Grodzki pozwał Sakiewicza o zniesławienie. Znamy datę rozprawy

Chodzi o wypowiedź ze stycznia 2020 r., kiedy na antenie Telewizji Republika Sakiewicz nazwał Grodzkiego „zwykłym łapówkarzem” oraz o wpis w mediach społecznościowych, w którym dziennikarz stwierdził m.in., że „o łapówkach wiedziały setki osób”.

fot. wikimedia commons

W czerwcu ruszy proces o zniesławienie, który w związku z oskarżeniami o łapówkarstwo marszałek Senatu Tomasz Grodzki wytoczył redaktorowi naczelnemu „Gazety Polskiej” Tomaszowi Sakiewiczowi. Pierwotnie proces miał ruszyć 13 maja, obecny termin to 24 czerwca.

Chodzi o wypowiedź ze stycznia 2020 r., kiedy na antenie Telewizji Republika Sakiewicz nazwał Grodzkiego „zwykłym łapówkarzem” oraz o wpis w mediach społecznościowych, w którym dziennikarz stwierdził m.in., że „o łapówkach wiedziały setki osób”, a Grodzki „będzie miał jeszcze sprawę o fałszywe zawiadomienie (o zniesławieniu – PAP)”.

W związku z tymi słowami marszałek Senatu skierował przeciwko redaktorowi naczelnemu „Gazety Polskiej” prywatny akt oskarżenia z art. 212 Kodeksu karnego. Na początku marca przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Woli odbyło się tzw. posiedzenie pojednawcze, jednak nie doszło na nim do zawarcia ugody.

Proces o charakterze niejawnym miał ruszyć 13 maja, natomiast termin ten został odwołany, a nowy wyznaczono na 24 czerwca. Zgodnie z przepisami procesy o zniesławienie mogą toczyć się jawnie tylko wtedy, kiedy zażąda tego sam pokrzywdzony. Fakt ten krytykował w rozmowie z PAP redaktor naczelny „Gazety Polskiej”. „Teraz jest tak, że za ujawnienie tego, co dzieje się na sali sądowej, grozi mi więzienie. Tak wygląda w Polsce wolność słowa i jawność, szczególnie w wykonaniu marszałka Grodzkiego” – mówił w marcu Sakiewicz.

O tym, że marszałek Senatu Tomasz Grodzki jako lekarz mógł przyjmować łapówki, informowało pod koniec 2019 r. Radio Szczecin. Sprawę zapoczątkował wpis prof. Agnieszki Popieli z Katedry Botaniki i Ochrony Przyrody Uniwersytetu Szczecińskiego. „Masakra. Pan profesor Grodzki kandydatem na Marszałka Senatu. Jak moja Mama umierała, to trzeba było dać 500 dolarów za operację. Podobno na czasopisma medyczne. Faktury ani rachunku nie dostałam. Nigdy tego nie zapomnę” – napisała w listopadzie 2019 r.

Zeznania świadków dotyczące rzekomego wręczania łapówek w szpitalu, w którym pracował Grodzki, przytaczała też „Gazeta Polska” oraz „Gazeta Polska Codziennie”. Od 1,5 roku Prokuratura Regionalna w Szczecinie oraz CBA prowadzą śledztwo dotyczące przyjęcia korzyści majątkowej w szpitalu w Szczecinie-Zdunowie w 2009 r. w związku z pełnieniem funkcji publicznej. W marcu tego roku prokuratura skierowała do Senatu wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie marszałka Grodzkiego do odpowiedzialności karnej.

Marszałek Senatu konsekwentnie odpierał stawiane mu zarzuty. „To są bzdury, które prosiłbym, żeby zostawić portalom prawicowym i tym, którzy nas hejtują” – mówił w ubiegłym roku. Zgodnie z zapowiedziami wobec osób „kolportujących informacje o łapówkach” – w tym wobec prof. Agnieszki Popieli – skierowane zostały prywatne akty oskarżenia z art. 212 Kodeksu karnego.

Pod koniec marca szczeciński sąd warunkowo umorzył postępowanie wobec prof. Popieli i zobowiązał ją do przeprosin marszałka Grodzkiego. Wyrok jest nieprawomocny. Obrona zapowiedziała apelację.

sno/ lena/ pap

Popularne

Do góry