Polska

Morawska-Stanecka: Ziobro nie lubi UE, bo ona nie pozwala by ją okradać

Morawska-Stanecka: Ziobro nie lubi UE, bo ona nie pozwala by ją okradać

„Wczoraj minister wraz ze swoimi współpracownikami wyszedł na konferencję prasową i rzucił się na Unię Europejską” – powiedziała Morawska-Stanecka na piątkowej konferencji prasowej.

fot. lewica

UE jest demokratyczna i praworządna bo to wspólnota wartości – powiedziała wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica) odnosząc się do niedawnych wypowiedzi szefa MS Zbigniewa Ziobry. Być może minister Ziobro nie lubi UE także dlatego, że ona nie bardzo pozwala by ją okradać – dodała.

Ziobro skomentował w czwartek rezolucję Parlamentu Europejskiej, w której skrytykowana została Komisja Europejska za to, że nie uruchomiła ona procedury określonej w rozporządzeniu w sprawie warunkowości w unijnym budżecie w „najbardziej oczywistych przypadkach naruszeń praworządności w UE”.

Szef MS ocenił, że rezolucja jest dowodem na problemy z demokracją i praworządnością „ale nie w Polsce, a w Unii Europejskiej”, jest „aktem jawnie antydemokratycznym i niepraworządnym, antydemokratycznym w tym sensie, że przedstawiciele Parlamentu Europejskiego chcą narzucić swoją wolę suwerennemu, demokratycznemu państwu w obszarze ideologicznym, ale także w innych obszarach zarezerwowanych dla demokratycznie wybranych organów tego państwa”.

„Wczoraj minister wraz ze swoimi współpracownikami wyszedł na konferencję prasową i rzucił się na Unię Europejską” – powiedziała Morawska-Stanecka na piątkowej konferencji prasowej.

Jej zdaniem, zamiast zajmować się Unią Europejską Ziobro „powinien zajmować się tym, na co Polacy czekają, czyli skróceniem czekania na wyrok sądu”. „Za kadencji pana Zbigniewa Ziobry Polacy z roku na rok coraz dłużej czekają na orzeczenie” – stwierdziła. Minister sprawiedliwości – dodała – powinien się też zainteresować tym, że w indeksie demokracji od 6 lat Polska stacza się coraz niżej.

„Chciałabym powiedzieć pan ministrowi Ziobrze, że Unia Europejska jest demokratyczna i praworządna, bo to jest wspólnota wartości” – podkreśliła wicemarszałek Senatu.

Dodała, że „zdaje sobie sprawę z tego, że dla pana ministra i członków tego rządu wartości to muszą być wartości mierzalne w pieniądzu i w stanowiskach dla znajomych”. „Ale wartości, dla których my Polacy wstępowaliśmy do UE to poszanowanie godności osoby ludzkiej, wolność, demokracja, równość i poszanowanie praw mniejszości. Dlatego Polacy w referendum zdecydowali o tym, że Polska będzie członkiem Unii Europejskiej” – powiedziała Morawska-Stanecka.

Oceniła, że Ziobro „bardzo nie lubi Unii Europejskiej także być może dlatego, że UE nie za bardzo pozwala, żeby ją okradać”. Dodała w tym kontekście, że w UE toczy się postępowanie w sprawie defraudacji unijnych pieniędzy w związku z konferencją klimatyczną zorganizowaną przez Solidarną Polskę w 2013 r. w Krakowie, i że postępowanie toczyło się też w polskiej prokuraturze, ale nie wiadomo, jakie są jego losy.

„Może dlatego pan minister nie chce, żeby Polska przystąpiła do Prokuratury Europejskiej, bo wówczas ona miałaby kompetencje, by ścigać te nadużycia na terenie Polski. Może chodzi o to, żeby chronić siebie i swoich” – mówiła Morawska-Stanecka.

W listopadzie 2016 r. tygodnik „Newsweek” podał, że w 2013 r. Solidarna Polska za ok. 40 tys. euro, przekazanych jej przez europejską partię MELD (Ruch na rzecz Europy Wolności i Demokracji) miała w Krakowie zorganizować „kongres klimatyczny” na 800 osób, który w rzeczywistości miał się okazać konwencją przedwyborczą partii.

Solidarna Polska podkreśliła wtedy, że tekst „Newsweeka” „składa się z manipulacji, pomówień i insynuacji” i pominięto w nim informacje przekazane przez SP tygodnikowi. SP zapewniała, że jest otwarta na kontrole i nie ma nic do ukrycia. Jak podkreślano, „rzetelność, uczciwość i celowość wydatków dokonywanych w ramach projektów finansowanych przez europejską partię MELD przy współpracy z Solidarną Polską, potwierdziły instytucje kontrolne Parlamentu Europejskiego” oraz że finansowanie SP nie budziło jakichkolwiek wątpliwości Państwowej Komisji Wyborczej.

Latem 2020 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że śledztwo w sprawie finansowania ze środków europejskich konwencji i kongresów organizowanych przez polskie partie polityczne, w tym tego organizowanego przez SP w 2013 r. w Krakowie, zostało umorzone w październiku 2019 roku, gdy śledztwo wykazało, że nie doszło do wprowadzenia kogokolwiek w błąd czy też oszustwa w kwestii wydatkowania przez partie pieniędzy na organizowane przez siebie wydarzenia polityczne.

Zdaniem Morawskiej-Staneckiej Zbigniew Ziobro broni również premiera Mateusza Morawieckiego przed zarzutami NIK w sprawie organizacji wyborów prezydenckich w 2020 r. w trybie korespondencyjnym, „bo wie doskonale, że rozpad koalicji skończyłby błyskotliwe kariery nominatów Solidarnej Polski”. „Ale to wszystko ma swój kres” – powiedziała Morawska-Stanecka. „Sterowanie ręczne przez pana ministra się skończy i zostanie rozliczone” – dodała.

pś/ mok/pap

Popularne

Do góry