Polska

Nieoficjalnie: Firma Mejzy musi oddać setki tysięcy złotych

wPunkt
Nieoficjalnie: Firma Mejzy musi oddać setki tysięcy złotych

Kontrolerzy zdecydowali o zwrocie pieniędzy m.in. ze względu na brak pełnej dokumentacji szkoleń.

fot. łukasz mejza official/ fb

Należąca do wiceministra sportu spółka Future Wolves Łukasz Mejza ma oddać ponad 664 tys. zł z pobranych środków unijnych. To decyzja prowadzącego kontrolę lubuskiego urzędu marszałkowskiego – ustaliła Wirtualna Polska.

Łukasz Mejza założył spółkę Future Wolves w czerwcu 2019 r. i zawiesił jej działalność w październiku 2021 r., czyli na chwilę przed swoim wejściem do rządu i objęciem teki wiceministra sportu. Firma zajmowała się m.in. prowadzeniem szkoleń dla przedsiębiorców. Na ten cel dostała niemal milion złotych dofinansowania z unijnych środków.

Większość wspomnianych pieniędzy została wypłacona przez Agencję Rozwoju Regionalnego podlegającą lubuskiemu samorządowi. Wydatki postanowił skontrolować Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego. Jak podaje Wirtualna Polska, urzędnicy podjęli już decyzję nakazującą firmie Future Wolves zwrot 664 tys. 075 zł. Dodatkowo prawie 20 tys. zł musi oddać firma Good Solutions Marcelina Rafińska, należąca do asystentki społecznej Mejzy.

Kontrolerzy zdecydowali o zwrocie pieniędzy m.in. ze względu na brak pełnej dokumentacji szkoleń. Wątpliwości wzbudziło też szybkie tempo kończenia kursów przez przedsiębiorców – przykładowo zajęcia zaplanowane na osiem dni udało się przeprowadzić w zaledwie dwa. Testy, które miał wymagać godziny pracy, w rzeczywistości zajmowały kursantom 10 minut – czytamy na stronie Wirtualnej Polski.

W piątek przed południem, już po ukazaniu się artykułu na stronie WP.pl, Mejza ogłosił, że zawiesza swój udział w pracach Ministerstwa Sportu i Turystyki, a także bierze urlop od obowiązków poselskich. Zapewnił jednak, że nadal będzie popierał rządzącą Zjednoczona Prawicę.

Popularne

To Top