Polska

Polska ambasada w Czechach chciała utrudnić Polkom dostęp do aborcji

Polska ambasada w Czechach chciała utrudnić Polkom dostęp do aborcji

Czeskie MZ otrzymało nietypowy list 10 marca. Instytucja, która ma działać w interesie Polaków i Polek chciała od Czechów wymusić utrudnienie dostępu do aborcji dla obywatelek Rzeczpospolitej Polskiej.

fot. wikimedia commons

Portal respekt.cz poinformował o tym, że Ministerstwo Zdrowia Czech otrzymało z Ambasady RP list, w którym zastępca ambasadora apelował o utrudnienie Polkom dostępu do zabiegu aborcji.

Czeskie MZ otrzymało nietypowy list 10 marca. Instytucja, która ma działać w interesie Polaków i Polek chciała od Czechów wymusić utrudnienie dostępu do aborcji dla obywatelek Rzeczpospolitej Polskiej. Autorem dokumentu był zastępca ambasadora Antoni Wręga.

List dotyczył poprawki czeskiego senatu do ustawy aborcyjnej, która ma doprecyzować na jakich zasadach cudzoziemki mogą korzystać z aborcji za naszą południową granicą. Wręga zapewnił, że Polska szanuje suwerenność Czech, ale oczekuje „szacunku dla procesów demokratycznych i wartości kulturowych”. Tymi procesami, według Wręgi ma być orzeczenie Trybunału Julii Przyłębskiej nt. niemal całkowitego zakazu aborcji w Polsce.

„Z punktu widzenia stosunków polsko-czeskich postrzegamy zatem jako niefortunne, jeśli propozycje legislacyjne dotyczące legalizacji komercyjnej turystyki aborcyjnej są otwarcie usprawiedliwione intencją obchodzenia polskiego ustawodawstwa chroniącego nienarodzone życie ludzkie, a propozycje te mają skłonić polskich obywateli do naruszania polskiego prawo. Przyjęcie tak umotywowanej legislacji wydaje nam się krokiem niezgodnym z doskonałymi stosunkami między naszymi krajami” – napisał w liście.

Minister Zdrowia Czech odpowiedział na list jeszcze 30 marca. Zauważył on, że jego resort nie ma specjalnego wpływu na projekty podejmowane przez senat, a wg aktualnej interpretacji ministerstwa przeprowadzanie aborcji przez cudzoziemki w Czechach jest zgodne z prawem czeskim, jak i europejskich.

Czescy politycy podkreślili, że listy tego typu nie są sprawą powszechną, a dokument przekroczył pewne granice.

Popularne

Do góry