Polska

Rząd planuje masowe zwolnienia urzędników

Trwają przygotowania do ewentualnego cięcia etatów i obniżek pensji. Jakie są priorytety obecnego rządu?

Zdjęcie: Agencja Gazeta

Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna”, takie rozwiązanie znalazło się w projekcie nowej ustawy mającej na celu określenie specjalnych działań w związku z najnowszym kryzysem kapitalizmu.

W “Dzienniku” czytamy między innymi, że za uzasadnienie podaje się zasadę sprawiedliwości społecznej, która wymaga, aby całe społeczeństwo, w tym także rządowi urzędnicy „uczestniczyli w kosztach kryzysu”.

Premier chce mieć możliwość zwalniania, jeśli okaże się, że deficyt budżetowy będzie wyższy od planowanego lub dług publiczny zacznie gwałtownie rosnąć. Gwarancji zatrudnienia nie mają nawet absolwenci Krajowej Szkoły Administracji Publicznej”.

Ile osób straci pracę? Tajemnica

Czytając dalej: „Jaki procent spośród 120 tys. zatrudnionych w korpusie służby cywilnej może stracić pracę? Tego rząd nie chce ujawniać. Zapewnia jednak, że będzie musiał wskazać konkretne urzędy, a także określić, o ile etatów powinno zostać zredukowane zatrudnienie i przez jaki okres musi być utrzymany ten pomniejszony limit”.

Zwiększone szanse na przetrwanie mają mieć rzekomo osoby samotnie wychowujące dzieci, niepełnosprawne, a także te, których kwalifikacje są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania urzędu.

Zwolnienia urzędników - jak to się odbije na społeczeństwie?
Masowe zwolnienia, życie w niepewności, nie tylko w sektorze publicznym, to jeden ze skutków cyklicznych kryzysów kapitalizmu

W pierwszej kolejności zwolnienia będą dotyczyć tych, którzy mogą już odejść np. na emeryturę. Mowa tu o zwolnieniach przez rozwiązanie z tymi osobami umów o pracę. Umowy terminowe po prostu nie będą przedłużane.

Zyski zagranicznych korporacji ważniejsze od życia Polek i Polaków?

Warto pamiętać, że zaledwie dwa miesiące temu, już w sytuacji globalnego zagrożenia pandemią nowego wirusa COVID-19, podpisano umowę o zakup 32 (trzydziestu dwóch) samolotów typu myśliwiec produkowanych przez okrytego globalnie złą sławą producenta broni firmę Lockheed Martin.

Zamówienie to wiąże się z wydatkiem około 25 miliardów złotych, podczas gdy żadne z zamówionych samolotów nie pojawią się w kraju jeszcze przez co najmniej 4 lata.

Obecni podczas podpisania umowy byli m.in. prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki oraz szef Ministerstwa Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak.

Popularne

Do góry