Polska

Senatory Bury: „PO to projekt w fazie schyłkowej”

Pytany, czy PO przetrwa „do zmiany warty”, Bury odpowiedział, że „Platforma umiera, umiera, ale umrzeć nie może.”

fot. screen za polsat news

Senator Jacek Bury zmienił w ostatnich dniach ugrupowanie, które reprezentuje w parlamencie. Z klubu Koalicji Obywatelskiej przeszedł do Ruchu Polska 2050 Szymona Hołowni. Bury, w wywiadzie dla Polsat News, w którym podawał przyczyny swojejdecyzji, nie szczędził ostrych słów w stosunku do swojego byłego ugrupowania.

Czy ktokolwiek jest w stanie odpowiedzieć, czy PO ma jakiś program? Czy chce iść po wyborców centrowych? Lewicowych? Jak chce naprawiać gospodarkę i finanse publiczne? Funkcjonowanie kraju?” – pytał Jacek Bury.   „Ja po roku bycia w klubie KO nie widzę odpowiedzi. Są tylko akcje polegające na komentowaniu tego, co zrobił PiS. A ja nie czuję się komentatorem politycznym, tylko chcę coś zrobić” – mówił Bury w Polsat News.

Widziałem się z [Borysem Budką] kilka razy na klubach. I tyle. Nie miałem okazji i sposobności, by odbyć z nim dłuższą rozmowę. Może skupia się bardziej na posłach, ale nie wiem. Na klubie senackim pojawił się kilka razy. Szczególnie aktywny był w wakacje, kiedy mieliśmy awanturę dotyczącą podwyżek dla polityków. PO i inne partie dogadały się z PiS, ale w Senacie wszystko się przewróciło” – mówił Bury.

Pytany, czy PO przetrwa „do zmiany warty”, Bury odpowiedział, że „Platforma umiera, umiera, ale umrzeć nie może. (…) PO trzyma pieniądze. Kiedy jednak patrzę na nastroje, sprawczość, determinację i działania kierownictwa partii, to mam wrażenie, że jest to projekt w fazie schyłkowej. Spodziewam się, że przed wyborami za 2,5 roku, kiedy PO nie będzie miała dobrych notowań, a nie będzie ich miała, nastąpi exodus wielu polityków. 6-9 miesięcy przed wyborami popatrzą na słupki poparcia i zaczną kalkulować” – stwierdził.

Jak przyznał, „nie będę walczył o Platformę, bo nigdy nie byłem jej członkiem„.

Nigdy nie umawiałem się z nią na wierność. Umawiałem się na walkę o Polskę i remont kraju. Mówię: „remontujemy”. Słyszę: „poczekaj, bo nie mamy pewności, zobaczymy co Borys na to”. Tak jak z fachowcami, którzy mówią, że są najlepsi, ale nie wiedzieć czemu opóźniają prace, i słyszysz „będzie pan zadowolony”. Nie godzę się na to, że będę siedział trzy lata w ławach senackich tylko po to, by po tym czasie znów dostać miejsce na liście. Nie poszedłem do polityki, by zostać senatorem, ale by w Polsce żyło się normalnie. Na to się umawiałem, a nie zanim cokolwiek zrobiliśmy, to już słyszę, że negocjujemy nową umowę” – dodał Bury.

źródło: Polsat News

Popularne

Do góry