Polska

Specjalista podkomisji smoleńskiej z 10 zarzutami. Chodzi m.in o fałszowanie dokumentów

wPunkt
Specjalista podkomisji smoleńskiej z 10 zarzutami. Chodzi m.in o fałszowanie dokumentów

Prof. Jarosław B. był zaangażowany w pracę podkomisji Antoniego Macierewicza i wydawał opinię w sprawie katastrofy smoleńskiej, którymi miał potwierdzać, że był to zamach, a nie katastrofa lotnicza. Niedawno otrzymał zarzuty dotyczące fałszerstw i przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

fot. Wikimedia

Prof. Jarosław B. to ekspert medycyny sądowej. Był zaangażowany w pracę podkomisji Antoniego Macierewicza i wydawał opinię w sprawie katastrofy smoleńskiej, którymi miał potwierdzać, że był to zamach, a nie katastrofa lotnicza. Wydawał też opinie w sprawie śmierci Igora Stachowiaka. Niedawno otrzymał zarzuty dotyczące fałszerstw i przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Prokuratura podejrzewa go o 10 przestępstw, dotyczą one jego działalności w Zakładzie Medycyny Sądowej w Łodzi. Śledczy zarzucają mu brak uczciwości i wieloletnie przekraczanie uprawnień, w celu odniesienia korzyści majątkowej. Prokuratura zarzuca mu także fałszowanie dokumentów. Z ustaleń prokuratury wynika, że działał na szkodę nawet 120 specjalistów z Łodzi.

Jarosław B. nie przyznaje się do zarzutów. Jego zdaniem za wszystkim stoi Zbigniew Ziobro, który stworzył na niego fałszywą nagonkę. Oskarżony argumentuje to faktem, że to właśnie on był odpowiedzialny za przygotowanie opinii w sprawie śmierci ojca Zbigniewa Ziobry.

Śledztwo w jego sprawie wszczęto już w grudniu 2016 roku, inni biegli z zakładu od lat zgłaszali zastrzeżenia dot. jego pracy. To jednak nie powstrzymało Macierewicza przed zatrudnieniem go jako specjalisty. W grudniu 2020 r. podkomisja Macierewicza ogłosiła na podstawie opinii biegłego z Łodzi, że “eksplozja jako przyczyna zniszczenia ciał jest bardzo prawdopodobna”.

Jesienią ubiegłego roku Prokuratura Okręgowa w Kielcach postawiła mu zarzuty. “Podejrzewamy go o niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień jako kierownika katedry i ZMS w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Chodziło o prowadzenie gospodarki finansowej tej instytucji. Zarzuty dotyczą lat 2011-2015. Nie rzetelności samych opinii, ale działalności na szkodę finansową innych biegłych, z których nie wszyscy byli pracownikami ZMS. Ponadto zarzuciliśmy podejrzanemu fałszowania czasu pracy w tej jednostce. Zawyżano liczbę godzin poświęconych na opinie, co miało wpływ na wynagrodzenie pracowników” – mówił w rozmowie dla Onetu prokurator Daniel Prokopowicz.

Jarosław B. nie przyznaje się do winy i odmawia złożenia wyjaśnień, oprócz niego zarzuty usłyszały jeszcze dwie osoby.

MSN podjęło rozmowę z oskarżonym Jarosławem B. Jak piszą, wyjątkowo się denerwował i nie odpowiadał na wiele pytań. “Z zarzutami prokuratury się nie zgadzam. Padłem ofiarą nagonki, a przyczyny sięgają roku 2008. Proszę spojrzeć na to” – mówi profesor, a następnie pokazuje pierwszą stronę opinii, którą wydawał w sprawie zgonu Jerzego Ziobry. Szybko ją zamyka, argumentując to “tajemnicą śledztwa”. 

To nie moje wnioski, ja się nie podpisuję pod takim streszczeniem raportu. Nie powiem, co wykazała moja opinia. Nie pokażę jej panu. Moja ekspertyza została przekazana zamawiającemu i tylko on może nią dysponować. Nie jestem też i nigdy nie byłem członkiem podkomisji. Ona się do mnie zwróciła, bo jestem jednym z nielicznych w kraju profesorów z zakresu medycyny sądowej” – przekonywał profesor

Sprawa Jarosława B. nie jest jedyną, która dotyczy działalności łódzkiego zakładu. Prokuratura Regionalna w Białymstoku od 2019 roku prowadzi śledztwo ws. opinii wydawanych przez łódzki zakład i przekraczania uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Profesor Jarosław B. miał odpowiadać instytucjom, że łódzki ZMS jest obciążony zleceniami, w związku z czym opinie miały być mu zlecane jako osobie prywatnej.

Popularne

To Top