Polska

Mamy już państwo policyjne? PKP śledziło osoby jadące na protest

W treści znalazł się również nr telefonu, pod który to listonosze byli zobligowani do dostarczania informacji nt. potencjalnych manifestantów antyrządowego protestu.

fot.unsplash

Naczelnik biura bezpieczeństwa w PKP Intercity wydał dyspozycję konduktorom pociągów nakazującą im przekazywanie informacji o pasażerach, którzy jadą do stolicy w celu uczestniczenia w manifestacji przedsiębiorców.

Dyspozycja była wydana niebawem przed rozpoczęciem weekendu, protest miał bowiem miejsce w sobotę. Ukazało się ono w wewnętrznej poczcie firmy, wyciekło jednak do internetu.

“Szanowni Państwo, zwracamy się z prośbą o przekazywanie informacji do Biura Bezpieczeństwa o stwierdzonych przejazdach osób udających się na Protest Przedsiębiorców w Warszawie, który ma się odbyć w dniu 23.05.2020 r.”

– głosi treść wiadomości wysłanej przez naczelnika Biura Bezpieczeństwa PKP Intercity, Waldemara Płońskiego

W treści znalazł się również nr telefonu, pod który to listonosze byli zobligowani do dostarczania informacji nt. potencjalnych manifestantów antyrządowego protestu.

Aferzysta na czele Biura Bezpieczeństwa?

Postać Waldemara Płońskiego była jednym z głównych bohaterów afery “Blue taxi”, która polegała na wykorzystywaniu państwowych, policyjnych radiowozów do prywatnych przewozów.

W 2006 roku wydał on rozkaz przewiezienia do Siedlec dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego w MSWiA, Tomasza Serafina. Dyrektor po imprezie nie zdążył na pociąg. Prywatnie był on znajomym Płońskiego, współpracował z nim niegdyś w policji.

W drodze powrotnej policjantów miał jednak miejsce wypadek w wyniku którego 2 policjantów którzy podwozili wcześniej Serafina zginęło. Obydwoje byli funkcjonariusze: Serafina i Płoński zostali skazani na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata za przekroczenie uprawnień.

Postulowano również o dołożenie zarzutu nieumyślne spowodowanej śmierci, lecz postępowanie zostało umorzone.

Popularne

Do góry