Świat

USA: Armia gotowa, by uderzyć w protestujących

Jeff Wheeler/Star Tribune via AP

Od początku tygodnia w Stanach Zjednoczonych wrze. Nie chodzi bynajmniej o pandemię koronawirusa i opłakany stan działań amerykańskiej administracji. Prezydent Donald Trump znów używa skrajnej retoryki i grozi protestującym użyciem sił zbrojnych.

W poniedziałek amerykańska policja znów zabiła czarnoskórego obywatela. Był nim George Floyd, 46-letni mężczyzna. Zaraz po ogłoszeniu w mediach kolejnej ofiary z rąk policji, a ulice stanu Minneapolis wyszły tysiące ludzi. Podobnie w Nowym Jorku i innych dużych miastach.

Jak w przypadku każdego kryzysu, Prezydent Donald Trump zaczął internetową partyzantkę skierowaną przeciwko protestującym. W dzisiejszym tweecie, Trump zagroził, że do oddziałów Policji mogą wkrótce dołączyć żołnierze.

Twitter nie pozwolił na pogróżki względem obywateli, po czym oznaczył wypowiedź prezydenta USA jako gloryfikującą przemoc. To nie pierwszy raz, gdy platforma zainterweniowała w sprawie postów Trumpa.

Dosłownie przed chwilą zaś, Trump publicznie oświadczył, że Gwardia Narodowa zjawiła się już w Minneapolis i czeka na rozkazy od swoich dowódców.

Jak podaje Biały Dom, Prezydent podpisał dziś zarządzenie “przeciwko cenzurze w internecie”.

Wśród jego wypowiedzi z dzisiaj przeplatają się zarówno groźby względem protestujących, jak i słowa rzucone na wiatr. To nie pierwszy raz, gdy Trumpa ponoszą emocje w social mediach. Niech za przykład posłuży dzisiejszy tweet:

Popularne

Do góry