Świat

Zapomniana utopia Salvadora Allende

Państwowe przedsiębiorstwa miały zbierać dane o produkcji, zatrudnieniu, materiałach, wynikach i problemach, a następnie przesyłać je do centralnej bazy w Santiago do przetworzenia i analizy.

fot wikimedia / free svg

Kiedy już umilkły huki zamachu stanu z 11 września 1973 roku, grupa wojskowych weszła do tajemniczego pomieszczenia, ukrytego w jednym z budynków rządowych w Santiago de Chile. Futurystyczny wystrój skrywał jeden z ambitniejszych projektów socjalistycznego planowania w historii – Projekt Cybersyn. 

Kilka lat wcześniej, w listopadzie 1970 rozpoczęła się prezydentura Salvadora Allende, pierwszego marksisty wybranego na najwyższy urząd w państwie w wyniku demokratycznych wyborów. Przeprowadzenie socjalistycznej rewolucji za pośrednictwem metod parlamentarnych, z poszanowaniem zasad prawa i demokracji było główną ambicją nowego prezydenta i jego Unidad Popular (frontu ugrupowań lewicowych, z Partią Socjalistyczną na czele). Nowy rząd pragnął znacjonalizować ważne segmenty gospodarki (przede wszystkim surowce naturalne), przeprowadzić reformę rolną oraz rozbudować system państwa opiekuńczego. W tamtym czasie, tego typu programy nie były ograniczone do lewicy – wiele postulatów Allende cieszyło się poparciem chrześcijańskich demokratów w Kongresie. Poparcie dla Allende i jego programu, wzrosło po objęciu urzędu, a nowy prezydent (znany z osobistej uczciwości) dostał mandat do poważnych refom systemowych. Nie tylko od swojej bazy społecznej, składającej się z biednych, wykluczonych i porzuconych. W Ameryce Południowej przejmowanie kontroli nad gospodarką wiązało się z kwestią suwerenności, w większym stopniu niż z jakąkolwiek ideologią. 

Po początkowych sukcesach (miliony ludzi zostało objętych ubezpieczeniem, wprowadzono ambitne programy dożywania dzieci) reformy Allende trafiły na zdecydowany opór. W tamtym czasie Chile były krajem ogromnych nierówności społecznych (zasadniczo jest tak do dziś), wiele reform uderzyło w zdeterminowaną klasę średnią, dużych właścicieli ziemskich i biznes. Nie pomagało również zaangażowanie Stanów Zjednoczonych, przerażonych potencjalną utratą wpływów gospodarczych. 

Tymczasem, socjalistyczny rząd, nauczony historią niedemokratycznych i nieskutecznych reżimów lewicowych, był zdeterminowany żeby zrobić to lepiej. Z pomocą przyszedł Fernando Flores, doradca rządu, a w późniejszym okresie również minister finansów. Zafascynowany koncepcją cybernetyki, zaproponował futurystyczny system zarządzania ekonomią za pośrednictwem sieci komputerów. Państwowe przedsiębiorstwa miały zbierać dane o produkcji, zatrudnieniu, materiałach, wynikach i problemach, a następnie przesyłać je do centralnej bazy w Santiago do przetworzenia i analizy. Przewidziano również coś na kształt wczesnego algorytmu – systemu analizy danych i symulowania trendów i rozwiązań. W 1971 do projektu dołączył Stafford Beer, teoretyk cybernetyki i badań operacyjnych z Wielkiej Brytanii, odpowiedzialny za stronę techniczną. Na przełomie lat 60 i 70, wiara w zbawczą siłę technologii osiągnęła swój szczyt. Futurystyczne wizje społeczeństwa uwolnionego od trosk biedy, bezrobocia i konfliktów nie były ograniczone do utopijnych socjalistów czy sowieckiej propagandy. 

Beer, ekscentryczny naukowiec o wyglądzie hipisa rozpoczął swoją misję od analizy chilijskiej gospodarki, mapując jej poszczególne sektory i połączenia między nimi. Kluczem do sukcesu planowania na dużą skalę, była sprawna komunikacja. Kanały komunikacji Projektu Cybersyn zostały oparte na telefaksach. Urzędnik wpisywał dane, setki kilometrów dalej maszyna wypluwała druk prosto do rąk analityków. W warstwie teoretycznej model Beera stanowił preludium do technologii Internetu. Wymyślono również futurystyczny interfejs z centralnym pokojem  przypominający wnętrza serialu Star Trek, ze stylowymi modernistycznymi fotelami i systemem kabli ukrytych w ścianach i podłogach. Dane były wyświetlane na monitorach. Jeden z nich miał analizować nastroje społeczne (Projekt Cyberfolk) stanowiąc preludium do popularnych obecnie założeń demokracji partycypacyjnej. Najważniejsze osoby w państwie miały konsultować posunięcia z osobami na niższych szczeblach w czasie rzeczywistym. Wszystko wyglądało bardzo nowocześnie, ale przedsięwzięcie opierało się na dość archaicznej technologii (co nie przeszkadzało krytykom rządu w demonizowaniu całej koncepcji mianem „Big Brothera”)

Mimo wszystkich niedociągnięć, zamysł projektu był rewolucyjny, również dlatego że nie chodziło tylko o sprawne zarządzanie państwowymi przedsiębiorstwami w stylu „od góry do dołu” (co stanowiło zmorę wszystkich „realnych socjalizmów”, prowadząc do marnotrawstwa i korupcji). Cybersyn miał spowodować szeroką decentralizację zarządzania i oddanie władzy w ręce pracowników i managementu konkretnej fabryki, wspomaganych danymi z centrali. Chodziło o jeden, wielki system wymiany danych. Główna przeszkoda na początku lat 70, sprowadzała się do wciąż zbyt niskiej liczby komputerów i ich słabej mocy obliczeniowej. Jest dość mało prawdopodobne, aby proponowana  sieć telefaksów była w stanie rozwiązać te problemy. Pomimo, że Cybersyn nie wystartował na dobre, pierwsze próby okazały się dość pomyślne (w trakcie strajku dostawców w 1972 roku, sieć telefaksów pomogła w dystrybucji materiałów do odbiorców). 

Ostatecznie, rząd doprowadził do nacjonalizacji 150 przedsiębiorstw, w tym związanych z produkcją i wydobyciem najważniejszych surowców naturalnych. Kwestia zarządzania stawała się coraz bardziej paląca, zwłaszcza w kontekście coraz poważniejszych rozruchów społecznych i sabotowania gospodarki przez grupy przeciwne ambitnym planom Allende. W 2000 roku opublikowano dokument “CIA Activities in Chile”, który potwierdza to, co było jasne od dekad – Stany Zjednoczone odegrały kluczową rolę w obaleniu lewicowego rządu, zarówno za pomocą środków ekonomicznych, jak i działań wywiadowczych. 11 września 1973 grupa wojskowych pod dowództwem gen. Augusto Pinocheta przeprowadziła zamach stanu. Pałac prezydencki został zbombardowany a sam Allende popełnił samobójstwo lub został zamordowany. W bezpośrednim następstwie zamachu zamordowano kilka tysięcy sympatyków lewicy. 

Futurystyczne wnętrza Projektu Cybersyn zostały rozebrane, dokumentacja trafiła do szafy. Nowy rząd oparł swoją politykę ekonomiczną na doktrynie ekonomicznej tzw. Chicago Boys, rozpoczynając pierwszy, tak wielki neoliberalny eksperyment w historii. 

Kilka dekad później Projekt Cybersyn jawi się jako jeden z ciekawszych lewicowych eksperymentów w zarządzaniu gospodarką. Choć nie został wprowadzony w życie, pobudza wyobraźnię. Również dlatego, że praktyczne aspekty zastosowania lewicowych pomysłów w ekonomii, praktycznie nie są analizowane. Tym samym, historia realizacji ambitnych projektów, wykraczający poza ramy tego co poprawne i dozwolone w ramach wolnorynkowej demokracji, jest nader skromna. Przeszukując zasoby Internetu znajdujemy zaskakująco mało źródeł na temat skomputeryzowanych systemów planowania w ekonomii. W kontekście ówczesnych możliwości (wypuszczony na początku lat 70 IBM System/370 miał rozmiary szafy i maksymalnie kilka MB pamięci), projekt Cybersyn fascynuje jeszcze bardziej. 

Popularne

Do góry